Savoir Vivre, Samodoskonalenie, Finase, Techniki nauki języków obcych
STRONA GŁÓWNA · ARTYKUŁYWrzesień 26 2017 07:26:23
Nawigacja
WYKŁADY
  STRONA GŁÓWNA
  KONTAKT
  ARTYKUŁY
  Regulamin

JAK SIĘ SKUTECZNIE UCZYĆ?

METODY NAUKI JĘZYKÓW OBCYCH

CO ZROBIĆ GDY:

TECHNIKI SZYBKIEGO CZYTANIA

FINANSE OSOBISTE

INWESTYCJE

SAVOIR-VIVRE

EKOLOGIA

SAMODOSKONALENIE

Ostatnie Artykuły
Jak zostać miliarder...
Nie wszystko złoto ...
Co robić w przypadku...
Jak legalnie i bez d...
5 wskazówek jak już ...
Zdolność kredytowa - co to takiego?
zdolność kredytowa


ZDOLNOŚĆ KREDYTOWA



Jest taka chwila w życiu człowieka, że jest zmuszony, badź chce się wybrać do banku po kredyt. Zdobył odpowiednie zaświadczenie z pracy, może wsytarczy mu tylko dowód osobisty siada na wygodnej kanapie w swoim ulubionym banku i się zaczyna. Teoretycznie kredyt można dostać w 15 - tak się reklamuje kilka banków, ale czy zawsze się dostać kredyt w 15 minut to już inna sprawa. Kiedy już wytłumaczyliśmy pani w banku co chcieliśmy pani spisuje nas z dowodu, wpisuje dane do komputera. Maszyna mieli, trawi, w dobrych bankach za chwilę mamy decyzję czy możemy dostać kredyt czy nie ma na niego szans. Chciałbym Wam pokazać z czym się je tą zdolność kredytową i dlaczego możemy nie dostać kredytu.

Zdolność kredytowa jest to opinia banku, czy Kowalski jest w stanie spłacić kredyt o danej wysokości. Banki mają własne algorytmy i sposoby jej oblicznia. Zasadniczo czym droższy jest kredyt tym ta zdolność może być mniejsza,(są banki, które udzielają kredytów osobom widniejącym w BIK - o tym później) czym atrakcyjniejszy kredyt, mniej oprocentowany tym trudniej go dostać.
To właśnie zdolność kredytowa jest podstawowym czynnikiem, który wpływa na możliwość zaciągnięcia kredytu. Hipotecznego i każdego innego. Określa ona po prostu zdolności osoby ubiegającej się o kredyt do jego terminowej, regularnej spłaty. Wpływa na nią przede wszystkim wysokość zarobków, która przecież określa wprost maksymalną kwotę raty kredytu, którą można miesięcznie zwracać do banku.
Jeżeli dużo zarabiam, kredyt dostanę bez problemu. W dzisiejszych czasach za ludzmi z wysokimi dochodami banki się wręcz biją. Wiadomo, że taka osoba bez problemu będzie miała na ratę i jescze jej sporo zostanie. Bank wtedy teoretycznie niczym nie ryzykuje, dla niego taka osoba to czysty zysk. Bezpiecznie,bez ryzyka i kłopotów z ich regularną spłatą.

Kiedy jednak zarabiamy mniej zaczynają się schody. Bank zaczyna się zastanawiać, a co się stanie jeżeli stracę pracę i już mi dokłada ubezpiecznie kredytu na wypadek utraty pracy. Jeżeli mam rodzinę i jestem głownym żywicielem to mogą mi dołożyć ubezpiecznie na życie. Po parę złotych, ale rata robi się niebezpiecznie duża i okazuje się, że znowu jestem blisko zdolności kredytowej.Mogą kazać sobie przyprowadzić żyrantów. Niestey biednemu wiatr zawsze w oczy, to ja sam muszę udawadniać bankowi, że spłacę ten kredyt.
Tak jak pisałem, każdy bank sam sobie wylicza Ocenę zdolności kredytowej i jest ona bardzo subiektywna.
Pod uwagę brane jest kilka czynników. Ktoś kto pracuje w sferze budżetówki, zarabia mało, ale brał już kredyty i spalcał je regularnie jest dla banku bezpieczniejszym kredytobiorcą. Znowu ktoś może zarabiać dużo, ale nieregularnie, np. prawnik czy malarz na umowę o dzieło, w dodatku "zapomniał" kiedyś spłacić rate w terminie będzie miał ciężko dostać nowy kredyt.

Bank nie lubi też młodych ludzi, szczególnie mężczyzn bo mogą iść do wojska (chociaż wydaje mi się, że w ostatnim czasie trochę mniej jest restrykcji w tym czasie), również młodych małżeństw bo może "coś" im się narodzić, a wtedy ich zdolność kredytowa może radykalnie się obniżyć. Starsi ludzie .....hmm też nie bardzo, bo mogą stracić pracę, a nową trudno. Zresztą czym starszy człowiek tym szybciej może się wybrać na ten lepszy świat. Niestety dla banku jesteśmy tylko liczbami, przy gotówce nie ma sentymentów.

Dla banków ważna jest nasza dotychczasowa historia kredytowa. Jeżeli ubiegasz się o kredyt w banku w którym masz konto od kilku lat, a do tego posługujesz się kartą kredytową/bankomatową, wiadomo o Tobie wszystko. Co jadłeś, gdzie byłeś, na co wydajesz pieniądze, gdzie byleś na sylwestra, kto Ci wypłaca wypłatę. Big Brother przy tym to pestka. Jednak wtedy nie ma większych problemów z kredytem. Gorzej jest kiedy po raz pierwszy zgłaszasz się po kredyt.

W jakimś stopniu możemy trochę poprawić swoją zdolność kredytową i historię kredytów. Zawsze można iść po podwyżkę do szefa. Ok wiem, wiem. No dobra, możemy stworzyć sobie historię współpracy z bankiem sami. Jak?
Pamiętajmy, że jeżeli teraz nie potrzebujemy kredytu to może on się nam przydać kiedyś. Zresztą są sytuacje gdzie opłaca się wziąć na coś kredyt,a przeznaczoną na to gotówkę odłożyć na dobrze oprocentowane konto.
Możesz założyć konto w banku, w którym chcesz wziąć kredyt, z odpowiednim wyprzedzeniem. Daj bankowi szansę się poznać. Niech bank zobaczy, kto płaci Ci wynagrodzenie, ile wydajesz na życie. Przecież tego nie da się zobaczyć lepiej, niż analizując historię transakcji na rachunku bankowym. Tak jak pisałem czasami wręcz opłaca się wziać kredyt. Dla przykładu potrzebuję kupić sobie nowy telewizor. Kosztuje 2 tys złotych, ja mam tą gotówkę w kieszeni, jednak nie lubię się z nią tak szybko rozstawać. Sprawdzam, w którym sklepie dany model kupię najtaniej. Sieci handlowe często oferują tak zwane zerowe kredyty. Jeżeli faktycznie jest on zerowy mogę u nich kupić. Z tym, że osobiście bym bardzo uważał na nich. Potrafią dołożyć jakieś ubezpieczenie itp. Trzeba po prostu przeczytać uważnie umowę, jeżeli tak zwane RSO (rzeczywista stopa procentownia) równe jest zero, możemy kupować telewizor na 30 rat, a gotówkę wpłacić na oprocentowane konto. Jednak i tutaj jest haczyk, w dużych sieciach handlowych niestety ten telewizor może być dużo droższy, niż kupiony np w sklepie internetowym. Opłaca się porównać ceny,( ) często jest tak, że telewizor w sklepie internetowym jest na tyle tańszy, że nawet z oprocentowanym kredytem wychodzi nam 30% taniej niż w sklepach dla idiotów. Sumując co nam to daje? Mamy tani nowy telewizor, mamy historię kredytową, mamy pieniądze na koncie, które dla nas pracują. Co jeszcze do kredytów?

Jeżeli wybierasz się po kredyt, zastanów się czy te wszystkie te kolorowe karty kredytowe, są Ci potrzebne. Warto zostawić sobie co najwyżej jedną do płatności internetowych (może to też być karta przedpłacona) resztę polikwidować. Karty niemiłosiernie zżerają naszą zdolność kredytową. Malo kto pamięta też o kartach które się dostaje niejako przy okazji. Czasami z jakimś kredytem, czasami w centrum handlowym np. karty Auchan lub Carrefour. Przez rok są one bezpłatnie, natomiast w następnych latach już się za nie płaci. Człowiek z nich nie korzysta, zapomina. W następnych latach pojawiają się opłaty, minusowy stan na karcie, wszystko to trafia do BIKu i, o następnym kredycie możemy zapomnieć. To samo debety- najczęściej bardzo wysoko oprocentowane, zastanów się czy nie zamienić na kredyt, przynajmniej jesteś zmuszony do spłaty, a często jest tańszy.Pamiętaj też, że nawet jeżeli masz debet, z którego nie korzystasz, są banki, które liczą sobie za tak zwaną "gotowość do wypłaty" Oczywiście debet, nawet nie wykorzystywany pomniejsza zdolność.

BIK i naszą zdolność kredytową bardzo zaśmiecają wszelkiego rodzaju chwilówki np w Skokach. Chwilówka jest liczona cała do naszej zdolności kredytowej. Pozyczyłeś ze Skoku 500 zł jako chwilówkę i o taką samą kwotę jest pomniejszona Twoja zdolność do kredytu.
Pamiętaj też o teminowych spłatach, kiedyś spóźniłem się, dosłownie o jeden dzień z ratą i już bank do mnie dzwonił. Są banki, które każą sobie płacić za taki telefon.
Na koniec jeszcze kilka słów o BIKU, czyli o Bankowej Informacji Kredytowej.(http://www.bik.pl) sami o sobie piszą tak:

Biuro Informacji Kredytowej S.A. wspomaga podejmowanie decyzji kredytowych przez banki, powiązane z nimi organizacje sektora usług finansowych, jak również podmioty kredytujące w innych sektorach gospodarki, tworząc i rozwijając efektywne narzędzia oceny kondycji finansowej ich klientów. Działalność ta prowadzona jest poprzez gromadzenie, integrowanie i udostępnianie danych oraz produktów informacyjnych o wysokiej wartości dodanej, niezbędnych dla budowy rozwiniętego rynku kredytowego. Przechowując i przetwarzając głównie pozytywne dane, obrazujące historię kredytową wszystkich klientów banków, Biuro Informacji Kredytowej umożliwia im łatwiejsze i szybsze uzyskanie kredytu, co w efekcie przyczynia się do przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego.

Dla nas najważniejsze jest natomiast to, że:

Do danych zgromadzonych w BIK mają dostęp wyłącznie banki, SKOK-i oraz instytucje upoważnione, typu prokuratura, policja, sądy.BIK nie usuwa żadnych informacji jakie zostały przekazane przez banki i SKOK-i do bazy. BIK posiada wyłącznie prawo do zbierania i udostępniania tych danych, nie posiada natomiast prawa jakiegokolwiek ich modyfikowania, ograniczając się wyłącznie do przekazywania zgromadzonych informacji w uzgodnionym formacie.Banki i SKOK-i zobowiązane są do aktualizacji danych raz w miesiącu. Maja prawo robić to również częściej.Informacje o danych osobowych przetwarzanych w zbiorze BIK udostępnia się na pisemny wniosek. BIK ma na udzielenie odpowiedzi 30 dni od daty rejestracji wniosku. Wnioski składane drogą korespondencyjną należy przesyłać do siedziby Biura Obsługi Klienta listem poleconym. Oraz, że wnioski dostępne są na stronach internetowych, a cała przyjemność kosztuje 10 zł i każdy ma prawo odo informacji nie częściej niż raz na 6 miesięcy. Na stronach BIKU można też poczytać w jakiś sposób jest robiony tak zwany scoring.

Poniżej możecie sobie porównać różne kredyty gotówkowe, ale radzę ostrożnie z nich korzystać.


Artur Olędzki {Gapiart}
Portal dla otwartych umysłów. Poszukiwaczy wiedzy z zakresu samodoskonalenia się, od savoir vivre, do codziennego kontaktu z finansami osobistymi i giełdą oraz innych nie mniej ważnych rzeczy w życiu codziennym. O bogactwie materialnym jak i duchowym. Czyli wszystko to, czego nie nauczają w zwykłej szkole.
Copyright by ARTUR OLĘDZKI {Gapiart} © 2008